Irrlicht

KLAUS SCHULZE – IRRLICHT [1972]

1. Satz: Ebene
2. Satz: Gewitter (Energy Rise – Energy Collaps)
3. Satz: Exil Sils Maria

Klaus Schulze to legenda muzyki elektronicznej, człowiek który wydał dziesiątki płyt,  oraz człowiek, który był współtwórcą debiutanckich płyt Tangerine Dream oraz Ash Ra Tempel, a także współpracował z całą masą innych muzyków (Pete Namlook czy Rainer Bloss) . W 1972 roku wydał swój pełnoprawny debiut. Ja co prawda z racji wieku, poznałem tego Pana długo, długo później dzięki „Dziękuję Poland” na winylu, ale jakiś czas temu postanowiłem zmierzyć się „na poważnie” z przebogatą dyskografią tego artysty.

Irrlicht, to album wyjątkowy. Nie tylko ze względu na doskonałą muzykę (o tej poniżej), ale również, ze względu na fakt, że reprezentuje ona bardziej „eksperymentalny” okres twórczości muzyka. Wraz z Cyborgiem (o tym też niebawem), stanowi bardzo, hmm, abstrakcyjny duet, który nie każdy rozumie, bądź akceptuje. Ale to nie jest w tej chwili ważne. Skupmy się na doskonałej muzyce, którą można znaleźć na Irrlicht.

Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Gęsty i lepki, niczym smoła, zimny jak lód, skutecznie wwiercający się w umysł słuchacza. Satz Ebene to iście Lovercraftowa jazda bez trzymanki w stronę szaleństwa. Zaczynająca się niepozornie, by po chwili przygniatać i dołować nastrojem i klimatem. Pustka, noc, ponura przyszłość, kosmos, szaleństwo, samotność, takie epitety cisną się na usta, gdy chce się mówić (pisać) o tej muzyce. Z każdą minutą ten utwór staje się coraz potężniejszy, przygniata słuchacza, podobnie jak u Samotnika z Providence, szaleństwo jest nieuniknione. Potężne organy wraz z potępieńczym wyciem wiatru sprawiają, że nie da się przejść obojętnie obok tej muzyki. Satz Ebene, to bez wątpienia jeden z najbardziej klimatycznych i złowieszczych utworów na ziemi. Pustka, cisza i dźwięki odległego świata w Satz Gewritter tylko potęgują oderwanie od rzeczywistości. Ten wspaniały album kończy Satz Exil Sils Maria, ponad 20 minutowa, ponura kompozycja, której dziś pewnie przylepiono by łatkę dark ambient. Doskonale wpasowuje się w nastrój tego albumu, po totalnym oderwaniu się od rzeczywistości, z każdą sekundą odpływamy coraz dalej. Pozornie nic się nie dzieje, ale wystarczy się wsłuchać w te dźwięki, aby stwierdzić że odsłuchanie Satz Exil Sils Maria w nocy w środku lasu byłoby bardzo przerażającym przeżyciem. Pisząc ten tekst po ciemku, boję się odwrócić za siebie, aż strach pomyśleć coby się działo w lesie, w samotności.

 Irrlicht to kawał bardzo dobrej muzyki, ale też trudnej w odbiorze. Nie wszystkim się ona spodoba, jednak jeśli ktoś lubi eksperymenty, to polecam jak najbardziej. Również, jak ktoś lubuje się w mrocznych dźwiękach i wszelakie dark ambientowe, czy dronowe projekty częstą goszczą u niego w odtwarzaczu, nie powinien czuć się zawiedziony. Dla mnie Irrlicht, to dopiero wstęp do przebogatego, muzycznego świata jaki stworzył i nadal tworzy Klaus Schulze. Poniżej(doskonała), alternatywna okładka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: