It was just a hallucination

SCORN – VAE SOLIS (1992)

 

1. Spasm

2. Suck And Eat You

3. Hit

4. Walls Of My Heart

5. Lick Forever Dog

6. Thoughts Of Escape

7. Deep In – Eaten Over And Over Again

8. On Ice

9. Heavy Blood

10. Scum After Death (Dub)

11. Fleshpile (Edit)

12. Orgy Of Holiness

13. Still Life

Birmingham to miasto położone w Wielkiej Brytanii, i które może pochwalić się faktem, że pochodzi stamtąd ikona i protoplaści muzyki metalowej, Black Sabbath. Ale czy tylko? Otóż nie, bowiem również stamtąd pochodzą też jedni z pionierów gitarowej ekstremy, czyli grindowcy z Napalm Death. Przez szeregi tego zespołu przewinęło się wielu muzyków, którzy postanowili spróbować sił w innych projektach i zespołach, i którzy grunty muzyki ekstremalnej potrząsnęli nie raz i nie dwa – począwszy od Billa Steera (założyciela Carcass), przez Justina Broadricka (m.in. Godflesh, God, Ice, Techno Animal, Head Of David, Fall Of Because, etc.) aż po Micka Harrisa (m.in. Extreme Noise Terror, Painkiller, Lull) i kilku innych.

Scorn został powołany do życia we wczesnych latach ’90 i wówczas, na samym początku istnienia tego projektu składał się z trzech członków Napalm Death, którzy nagrali również stronę A debiutu Napalmów, Scum. Tymi ludźmi byli właśnie Justin Broadrick, Mick Harris i Nicholas Bullen. Scorn z czasem stał się jednoosobowym projektem, na czele którego stanął Mick, porzucając wszelkie bariery i ograniczenia poza własną wyobraźnią, eksperymentując na wielu polach muzycznych, głównie związanych z elektroniką (ambient, dub, trip-hop, etc.), przy okazji też odcinając się od metalowych korzeni. No, ale przejdźmy do Vae Solis, albumu, który dla mnie wciąż mimo wielu odsłuchów stanowi tajemnicę.

Okładka (wedle informacji, które znalazłem gdzieś w czeluściach internetu) powstała w wyniku połączenia dwóch nałożonych na siebie fotografii medycznych – jedno z nich to otwarte, skażone chorobą gardło, drugie zaś to komórka rakowa, powiększona pod mikroskopem. Co do tytułu, to interpretacji jest wiele i ciężko tak naprawdę powiedzieć co dokładnie oznacza. Niektórzy tłumaczą go jako „Biada osamotnionym”, inni jako „Czarne słońce”, a jeszcze inni, jeszcze inaczej. No cóż, może kiedyś znajdzie się jakaś jednoznaczna odpowiedź. A jaka jest muzyka? Jestem skłonny stwierdzić, że to jeden z najbardziej oryginalnych albumów na scenie metalowej, eksperymentalny, odważny, bogaty stylistycznie, chociaż jednocześnie niebywale spójny. Zaczyna się szaleńczym, epatującym pierwotną dziczyzną Spasm, który na otwarcie albumu jest jak znalazł. Wpływ wczesnego Discharge jest tu wyraźnie słyszalny, chociaż potraktowany w unikatowy sposób. Zresztą patentów zaczerpniętych z twórczości prekursorów hardcore, znajdzie się po drodze jeszcze kilka we fragmentach świetnych Hit czy Walls Of My Heart. Ogólnie pierwsze cztery utwory w stosunku do reszty brzmią całkiem chwytliwie, również masywny walec w postaci Suck And Eat You brzmi bardzo „groovy”. W dalszej części Vae Solis panowie zwalniają tempo, i album przeradza się w mozoloną, bardziej eksperymentalną i psychodeliczną jazdę. Nie omieszkałbym zwrócić uwagi na mojego faworyta na całej płycie – On Ice. Ten dubowo-plemienny numer niemal w całości oparty jest w zasadzie na powtarzalnym, prostym rytmie, ale jestem w stanie go słuchać bezustannie. Urzeka mnie jego rytualny klimat, ta specyficzna, wwiercająca się w głowę gitarowa gra Broadricka, ten monotonny, umiarkowany rytm. Istna hipnoza, atmosfera czającej się zewsząd grozy, zresztą kto posłucha ten zrozumie o czym mówię.

Sądzę, że nie ma sensu opisywać każdego numeru po kolei, nie wiem jednak też jak krótko i zwięźle podsumować całość. Mogę jedynie dodać, że każdy element tej płyty uwielbiam – od brudnego i surowego brzmienia, przez charakterystyczną grę gitary, operującej na niekoniecznie przyjaznych dla ucha harmoniach, kończąc na tajemniczej i wrogiej atmosferze, w której Vae Solis jest spowity w całości. To fenomenalny album i jeden z najlepszych w dwudziestoletniej karierze Scorn. Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: