Another rude awakening…

PRONG – RUDE AWAKENING (1996)

 

1. Controller

2. Caprice

3. Rude Awakening

4. Unfortunately

5. Face Value

6. Avenue Of The Finest

7. Slicing

8. Without Hope

9. Mansruin

10. Innocence Gone

11. Dark Signs

12. Close The Door

13. Proud Division

Prong jest kolejnym z tych zespołów klasyków, który zainspirował wykonawców zgarniających grube miliony i cieszących się sporym sukcesem komercyjnym jak Korn czy Nine Inch Nails, niefortunnie sam jednak nie doczekał się jakiegoś wybitnie dużego rozgłosu, pomijając może chwilowe przebicie przez mainstreamowe wrota, które nastąpiło w związku z wydaniem ich najbardziej popularnej płyty Cleansing.

Muzyka Prong posiadała różne oblicza, początki były zakorzenione w hardcore’owej stylistyce, później zespół odjechał bardziej w klimaty crossover/thrash, nagrywając dosyć nowatorską Beg To Differ, która była pierwszą naprawdę reprezentatywną dla zespołu płytą, czerpiącą garściami z patentów Joy Division i Killing Joke. Sam Beg To Differ podsunął wiele pomysłów takim klasykom thrashu jak Coroner z jednej strony, czy Kreator z drugiej, którzy nagrali pod jej wpływem swoje najbardziej eksperymentalne, odważne i wciąż jakby niedoceniane krążki Grin i Renewal. Zespół ustabilizował swoją pozycję na scenie nagrywając wcześniej wspomniany Cleansing, ciesząc się tymczasowym sukcesem, który niestety zobaczył swój koniec po wydaniu Rude Awakening, który sprzedał się kiepsko. Wytwórnia zerwała kontrakt 3 tygodnie później, zespół się rozwiązał, a każdy z członków zespołu poszedł w swoją stronę (tutaj nadmienie jeszcze, że lider Tommy Victor najlepiej sobie poradził, współpracując później z takimi legendami jak NIN, Danzig, czy Ministry i Rob Zombie).

Chciałbym poświęcić tę recenzję właśnie Rude Awakening, po pierwsze ze względu na fakt, że jest to mój absolutnie ulubiony Prong, a po drugie, że jest jednocześnie najbardziej niedocenioną płytą z tego najlepszego dla zespołu (pod względem muzycznym) okresu. Jest to też drugi z kolei album Prong, na którym gra ś.p. Paul Raven, i zakładam, że dzięki jego obecności muzyka na nim jest tak mocno zainfekowana elementami późniejszego Killing Joke, który jest najbliższy memu sercu. Jest to najbardziej psychodeliczna płyta Prong, przez co z miejsca zyskuje u mnie wysoką notę. Jeśli dodać do tego poteżne pokłady przebojowości, wyrazistej sekcji rytmicznej, pulsującego basu, „twardej” i „cyborgowej” grze perkusji to nie można po przesłuchaniu być niezadowolonym. Porażka komercyjna tego albumu mocno mnie dziwi, bo naprawdę nie ustępuje w niczym poprzednim produkcjom. Posiada silne, mięsiste brzmienie, proste w strukturze numery, oparte na repetytywnych riffach, zwiększających transowość albumu, czyli elementy wzięte żywcem z wydanego 2 lata wcześniej wspaniałego Pandemonium Killing Joke. Tego albumu można naprawdę słuchać na repeacie, chwytliwość utworów nie pozwala o nich zapomnieć (vide wypruwający trzewia Slicing, Unfortunately, czy bardziej psychodeliczny tytułowy albo Face Value), wbijają się w pamięć momentalnie, i chce się tylko klikać przycisk replay, replay, replay… Chociaż nie ma mowy o chwytliwości w popowym tego słowa znaczeniu, bynajmniej, te kawałki są po prostu „groovy”, bez zbędnych ozdobników i komplikacji, proste i bezpośrednie w wymowie, takie jak lubię najbardziej.

Taa, rok 1996 był naprawdę wspaniałym rokiem, który wypluł masę wybitnych płyt, żeby nie wspomnieć o sąsiadujących z Rude Awakening, Songs Of Love And Hate Godflesh (do którego dołączył na chwilę perkusista Ted Parsons po rozpadzie Prong) czy Blackacidevil Danzig. Ta dekada ogólnie była złotą erą gitarowego industrialu, niestety niektóre płyty muszą być regularnie przypominane, żeby nie odeszły w zapomnienie wraz ze starymi fanami, bo młodszych zwolenników coraz mniej. Tak więc proszę odrobić grzecznie lekcję i chwytać za Prong.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: